Category: Walka (Page 1 of 2)

Czarna krew Ameryki

Coraz bardziej potrzebuję urlopu. Coraz trudniej mi skupić się, aby napisać choć kilka zdań. Jednak obok „Kolei podziemnej. Czarna krew Ameryki” Colsona Whiteheada nie da się przejść obojętnie. Książka opowiada próbę ucieczki niewolnicy z plantacji bawełny. Autor bez ogródek pisze: „Gdyby czarnuch zasługiwał na wolność, nie byłby w kajdanach. Gdyby czerwonoskóry miał zachować swoje terytoria, nadal pozostałyby jego. Gdyby białemu człowiekowi ten nowy świat nie był przeznaczony, teraz by do niego nie należał. […]Taki jest amerykański imperatyw.”.

czytaj więcej

Słońce Scortów

Książkę Laurenta Gaude „Słońce Scortów” pożarłem zachłannie nie mogąc się od niej oderwać. Opowiada o losach rodziny Scortów mających swoje korzenie gdzieś na południu Włoch. Gdy ją czytałem przyszedł mi na myśl Flaubert i jego wspaniała powieść „Salambo”. Nad każdą z nich praży bezlitośnie słońce i bohaterowie muszą wręcz wyżebrać resztki sił, aby móc działać. To piekące słońce czuć niemal na każdej stronie. Miejscami jest ono tak gęste, że trzeba natychmiast szukać cienia, aby nie postradać zmysłów.

czytaj więcej

Karen Blixen

„LUDZIE CYWILIZOWANI UTRACILI ZDOLNOŚĆ ZACHOWYWANIA CISZY, MUSZĘ SIĘ TEGO UCZYĆ OD NATURY, ZANIM ZOSTANĄ DOPUSZCZENI DO OBCOWANIA Z NIĄ.” – napisała autorka „Pożegnanie z Afryką”. Karen Blixen przyszła na świat 17 kwietnia 1885 roku niedaleko Kopenhagi.

czytaj więcej

Thomas Hobbes

„LUDZIE ODWOŁUJĄ SIĘ OD ZWYCZAJU DO ROZUMU I OD ROZUMU DO ZWYCZAJU, ZALEŻNIE OD TEGO, CO IM JEST WYGODNE; I ODSTĘPUJĄ OD ZWYCZAJU, GDY TEGO WYMAGA ICH INTERES, ALBO ZNÓW PRZECIWSTAWIAJĄ SIĘ ROZUMOWI, GDY TYLKO ROZUM JEST PRZECIW NIM.” – napisał w „Lewiatanie” Thomas Hobbes, który zawitał na świat 5 kwietnia 1588 roku w Anglii.

czytaj więcej

Emile Zola

„DZIAŁAĆ, TWORZYĆ, BORYKAĆ SIĘ Z PRZECIWNOŚCIAMI, POKONYWAĆ JE LUB BYĆ POKONANYM – NA TYM POLEGA RADOŚĆ I ZDROWIE LUDZKIE!” – napisał dzisiejszy solenizant Emile Zola. Urodził się 2 kwietnia 1840 roku w Paryżu. Wspaniały francuski pisarz!

czytaj więcej

Gdzie słońce dzieli się na połowę

„Połówka żółtego słońca” wpadła mi w ręce przez przypadek. Nigeryjska pisarka? – też pomysł!? Pomimo wszystko przeczytałem kilka stron…  Chimamanda Ngozi Adichie urzekła mnie swoim pisarstwem.  Długo szukałem słowa, które by opisywało jej styl i po kilkudniowym namyśle doszedłem do wniosku, że jest nim „lepkość”. Nie jestem w stanie racjonalnie odpowiedzieć dlaczego właśnie „lepkość”, ale książka przesiąknięta jest słońcem, potem, brudem, okrucieństwem, namiętnością…

czytaj więcej

Ludzie wyjaławiają ziemię, ziemia wyjaławia ludzi

Jest coś w człowieku, co każe mu za wszelką cenę ulepszać swoje życie. Często to usprawnianie wiąże się z coraz ciaśniejszym opakowywaniem, aż w pewnym momencie to, co miało nam służyć, zamienia się w strażnika, więzienie, a na końcu w przekleństwo. Człowiek ucieka od swojej pierwotnej natury, chowa się za fasadą biura, pracowników, interesów, romansów, coraz większych pieniędzy, aby odkryć, że zatracił samego siebie. Książka Philippa Meyera pt.: „Syn” zachwyca swoim rozmachem, a zarazem pokazuje, że odgrodziliśmy się od przyrody w sposób nieodwracalny – niszcząc ją i siebie zarazem.

czytaj więcej

Ślepota postępująca, albo o myciu kubka

Uważność, to umiejętność dostrzeżenia, że jeśli sam nie umyję kubka, to ktoś inny będzie musiał na to poświęcić swój czas i energię. Uważność, to poczucie, że nasze zaniechania nie pozostają bez wpływu na innych. Wręcz odwrotnie. Uderzają w nich całą swoją negatywną mocą. Często w najbliższe nam osoby. W świecie, w którym wszyscy są stworzeni do wyższych celów, coraz trudniej być uważnym.

czytaj więcej

Demony lęku przed ubóstwem (bogactwem?)

Gdy bóg umiera, rosną mury – bo przecież trzeba jakoś się bronić. Nic w tym dziwnego. Przecież niemal każdy buduje jakieś obwarowania i wieże strzelnicze, z których może ostrzeliwać własne lęki i uprzedzenia. A lęk o jutro jest jednym z fundamentów dzisiejszych czasów.

czytaj więcej

Szczęśliwiej już może zginąć…

Książka Anny Janko „Mała zagłada”[i] opowiada historię doszczętnego spalenia wsi Sochy na Zamojszczyźnie, w czasie którego giną rodzice mamy autorki, a ona sama, zaledwie dziewięcioletnia,  wraz z młodszą siostrą i bratem rusza w tułaczkę. A jednak książka nie jest jedynie historią zagłady. Każdy z nas ma do odbycia rozmowę z własnymi rodzicami, aby przepracować ich lęki i fobie, które mimochodem zagnieździli w nas samych. Wzrastamy z lękami naszych rodziców nie zdając sobie z tego sprawy.

czytaj więcej

Page 1 of 2

Napędzane przez WordPress & Theme by Anders Norén