Category: Śmierć (Page 1 of 2)

Czarna krew Ameryki

Coraz bardziej potrzebuję urlopu. Coraz trudniej mi skupić się, aby napisać choć kilka zdań. Jednak obok „Kolei podziemnej. Czarna krew Ameryki” Colsona Whiteheada nie da się przejść obojętnie. Książka opowiada próbę ucieczki niewolnicy z plantacji bawełny. Autor bez ogródek pisze: „Gdyby czarnuch zasługiwał na wolność, nie byłby w kajdanach. Gdyby czerwonoskóry miał zachować swoje terytoria, nadal pozostałyby jego. Gdyby białemu człowiekowi ten nowy świat nie był przeznaczony, teraz by do niego nie należał. […]Taki jest amerykański imperatyw.”.

czytaj więcej

Gdy Bóg milczy z założonymi rękami

Aby w milczeniu Boga odnaleźć Boga, trzeba mieć wiarę tak nieskalaną jak dziecko, albo tak heroiczną, jak Hiob. Wszystko „pomiędzy” w milczeniu Boga odkrywa trwogę i nicość własnej egzystencji. Kiedy Bóg milczy, walą się wszystkie zmurszałe fundamenty. Każda szczelina zamienia się w przepaść, a każdy kamyczek przygniata ciężarem beznadziejności. Książka Shusaku Endo „Milczenie” zmusza do zastanowienia się, czy moja wiara jest dostatecznie silna, aby znieść milczenie Boga – pisze Artur Żak.

czytaj więcej

Anatol France

„W NATURZE CZŁOWIEKA LEŻY ROZSĄDNE MYŚLENIE I NIELOGICZNE DZIAŁANIE.” – napisał Anatol France, wielki francuski pisarz, który 16 kwietnia 1844 roku przyszedł na świat w Paryżu. Wyjątkowość jego twórczości najmocniej wyraził Joseph Conrad, który nazwał go „księciem prozy”. A ukoronowaniem było przyznanie mu w 1921 roku Nagrody Nobla.

czytaj więcej

Emile Zola

„DZIAŁAĆ, TWORZYĆ, BORYKAĆ SIĘ Z PRZECIWNOŚCIAMI, POKONYWAĆ JE LUB BYĆ POKONANYM – NA TYM POLEGA RADOŚĆ I ZDROWIE LUDZKIE!” – napisał dzisiejszy solenizant Emile Zola. Urodził się 2 kwietnia 1840 roku w Paryżu. Wspaniały francuski pisarz!

czytaj więcej

Nicolai Gogol

„JEDEN TAM TYLKO JEST PORZĄDNY CZŁOWIEK: PROKURATOR; ALE I TEN, PRAWDĘ MÓWIĄC, ŚWINIA.” – to fenomenalne zdanie pochodzi z „Martwych dusz” Nikołaja Gogola! Urodził się (najprawdopodobniej) 31 marca 1809 w Soroczyńcach Wielkich, gdzieś na terenie dzisiejszej Ukrainy.

czytaj więcej

Gdy życie miażdży złudzenia

Gdy któryś z farmerów tracił zmysły na Dalekim Zachodzie wyprowadzało się go za zabudowania i strzelało w tył głowy. Problem pojawiał się, gdy obłęd dopadał kobiet.  Kobiet się nie zabijało. Ktoś musiał przetransportować je w bardziej cywilizowane obszary, gdzie mieszkali ich krewni lub znajdował się szpital dla psychicznie chorych. Glendon Swarthout w powieści „Eskorta” z porażającym realizmem opisuje życie amerykańskich osadników na początku XIX wieku i ich bezradność wobec  chorób psychicznych – pisze Artur Żak.

czytaj więcej

W obliczu śmierci

„Odkąd zaakceptowałem prawdę, że jestem umiłowanym dzieckiem Boga, kochanym bezwarunkowo, mogę być posłany do świata, aby przemawiać i działać tak jak Jezus” – napisał w książce „Po drugiej stronie lustra” Henri J.M. Nouwen. Przywołuję tę książkę w Wielkim Poście nieprzypadkowo. Autor pokazuje w niej, że „umieranie jest najważniejszym aktem życia” – pisze Artur Żak.

czytaj więcej

Czy prawda nas wyzwala?

„Nie da się zabić bólu, jeszcze większym bólem” – pisze Danuta Chlupova w swojej debiutanckiej powieści „Blizna”. Książka, choć opowiada o wojnie i śmierci, ma w sobie ciepło spojrzenia człowieka, który wiele doświadczył, przecierpiał, wiele przeżył, ale zachował do końca wiarę w drugiego człowieka. Tylko tyle – aż tyle – pisze Artur Żak.

czytaj więcej

Gdzie słońce dzieli się na połowę

„Połówka żółtego słońca” wpadła mi w ręce przez przypadek. Nigeryjska pisarka? – też pomysł!? Pomimo wszystko przeczytałem kilka stron…  Chimamanda Ngozi Adichie urzekła mnie swoim pisarstwem.  Długo szukałem słowa, które by opisywało jej styl i po kilkudniowym namyśle doszedłem do wniosku, że jest nim „lepkość”. Nie jestem w stanie racjonalnie odpowiedzieć dlaczego właśnie „lepkość”, ale książka przesiąknięta jest słońcem, potem, brudem, okrucieństwem, namiętnością…

czytaj więcej

Ludzie wyjaławiają ziemię, ziemia wyjaławia ludzi

Jest coś w człowieku, co każe mu za wszelką cenę ulepszać swoje życie. Często to usprawnianie wiąże się z coraz ciaśniejszym opakowywaniem, aż w pewnym momencie to, co miało nam służyć, zamienia się w strażnika, więzienie, a na końcu w przekleństwo. Człowiek ucieka od swojej pierwotnej natury, chowa się za fasadą biura, pracowników, interesów, romansów, coraz większych pieniędzy, aby odkryć, że zatracił samego siebie. Książka Philippa Meyera pt.: „Syn” zachwyca swoim rozmachem, a zarazem pokazuje, że odgrodziliśmy się od przyrody w sposób nieodwracalny – niszcząc ją i siebie zarazem.

czytaj więcej

Page 1 of 2

Napędzane przez WordPress & Theme by Anders Norén