WYPILI TRZY ĆWIARTKI WÓDKI, PO CZYM DŁUGO SIEDZIELI MILCZĄC, ZAŚ W MILCZENIU TYM BYŁO MNÓSTWO WZAJEMNYCH UCZUĆ I KUPA ZADOWOLENIA. PIERWSZY RAZ PILI RAZEM ALKOHOL. TA CHWILA WYMAGAŁA BOWIEM WIELKIEJ DOJRZAŁOŚCI I GŁĘBOKIEGO, OBOPÓLNEGO ZROZUMIENIA.” – słowa te napisał w powieści „Zły” dzisiejszy solenizant Leopold Tyrmand. Urodził się 16 maja 1920 roku w Warszawie.

O Tyrmandzie można napisać sążnisty esej, a i tak niewiele to wniesie. Czym jest konkret napisał Tyrmand w „Dziennik 1954”: „Konkretem jest wielogodzinne leżenie na łóżku, bez zmęczenia i bez ruchu, w otępiającej bliskości samego siebie, bez żadnej nadrzędnej konieczności, aby było inaczej. Jak pusto, jak pusto, mimo pozorów, że coś się kręci i święci.”

Cóż… Może warto dziś sięgnąć po Tyrmanda i choć na chwilę zanurzyć się w jego świat